W używanym samochodzie najważniejsza jest rzetelna ocena stanu podwozia. Jedne auta wymagają jedynie odświeżenia ochrony, inne mają miejscowe ogniska korozji, a jeszcze inne potrzebują napraw blacharskich przed konserwacją. Dlatego nie stosujemy jednego schematu dla wszystkich pojazdów.

Decyzja zależy od jej stanu. Powłoka dobrze związana z podłożem może wymagać innego podejścia niż materiał popękany, odspojony lub kryjący korozję. Kluczowe jest odsłonięcie i przygotowanie miejsc, w których zabezpieczenie przestało spełniać swoją funkcję.


W starszych samochodach warto zwrócić uwagę również na wnętrza progów i innych profili. Jeżeli ich stan pozwala na wykonanie ochrony, aplikacja środka do profili może uzupełnić zabezpieczenie zewnętrznej części podwozia.
Zakup używanego samochodu to dobry moment, aby sprawdzić jego spód niezależnie od wyglądu nadwozia. Wczesne wykrycie ognisk korozji pozwala zaplanować prace zanim problem stanie się bardziej rozległy.

Nie. Jeżeli korozja spowodowała poważne ubytki lub osłabienie elementów konstrukcyjnych, potrzebna może być naprawa blacharska. Konserwacja nie zastępuje naprawy skorodowanej blachy